Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

JAK UMILIĆ SOBIE ŻYCIE czyli idzie jesień i marzenia się spełniają:)


"Leeeej się chmielu, lej się chmielu
Nieś muzyko po bukowym lesie
Panna Zosia ma w oczach łososia:)
Trochę lata z nowej beczki przynie-eee-esie.."


Sama nie wiem od czego zacząć... no bo tak... jesień kocham i wszystko co z nią związane i pewnie jeszcze nie raz tu o tym napiszę. Z lubością wdycham wilgotne, pachnące powietrze i jest mi coraz lepiej:) Oglądam, podziwiam, smakuję, wypatruję wszelkich symptomów końca lata i początku mojej ulubionej pory roku:) Jednym z nich są na przykład szyszki chmielowe:) które zazuszone pięknie pachną. Tak więc tytułowe umilanie sobie życia niekoniecznie miało oznaczać ten płynny chmiel ( chociaż a i owszem, czemu nie, tylko powoli trzeba będzie zamiast chłodzić to podgrzewać z miodzikiem i goździkami:). Prezentuję więc przytargane szyszki do domu i zaplecione  w może nie super elegancki ale pachnący wianek:) Proste szybkie i umilające:) A co kryje się za wiankiem...? Ha - spełnione marzenie, które jak najbardziej świętować i opijać można:) Zasada jest taka: by być szczęśliwym staraj się marzyć  o rzeczach możliwych:) Ja chciałam bardzo ten mebel. Bardzo. Naprawdę bardzo. Dla wielu z was to się może wydać dziwne, ale ja mam do Ikea kilkaset kilometrów i busa na stanie nie posiadam...

 

Kolekcja HEMNES mnie po prostu urzekła w wersji białej. Jest śliczna. Najpierw udało nam się przywieść regały na książki i komode pod tv ( widać jej fragment tu).  A witryna...pozostawała marzeniem. Najpierw nie można jej było dostać przez chyba dwa miesiące, potem pojawiały się po trzy egzemplarze i znikały pierwszego dnia... ale nareszcie mam! Jest piękna i moja:)

 

P.S. Zdjęcie nr 1 i 2: przedpokój, komoda co to ją sobie sama wymyśliłam, ptaszek, który jest uroczy i ramka, na którą czekałam prawie pół roku... tzn. nie na ramkę samą w sobie tylko aż stanieje:) No i doczekałam się kiedyś, kolejne drobne marzenie odhaczone:). Szerzej widać tu:)
P.S.2. Zdjęcie nr 3: dowód na to, że nawet najbardziej wypieszczany w detalach dom, jest po prostu domem nie wystawą sklepową... w odbiciu suszą się Julkowe ubranka:) hihihi dopiero po wrzuceniu zdjęć na kompa zauważyłam:)

piątek, 20 sierpnia 2010

TAKIE TAM




Hortensje. Zna je chyba każdy, ja ich piękno odkryłam właściwie niedawno. W moim domu rodzinnym ich nie było, rosną za to u teściów w ogrodzie i jakoś specjalnie jako cała roslina mnie nie zachwycały, aż do czasu gdy odkryłam tajemnicę suszenia:) Niby banalne ale ja nie wiedziałem wcześniej, że aby zachować piękno kwiatu hortensji należy poczekać aż zacznie przekwitać i dopiero wtedy ciąć:) Świeży kwiat, który nie zaczął się jeszcze przebarwiać nie nadaje się do zasuszania, po prostu zwiędnie.



I tak oto w moim 'salonie' zawitały pierwsze zwiastuny jesieni:) Jak widać najpiekniej wyglądają zielone, a także fioletowe i niebieskie. Różowy kwiat ściełam jeden dla kontrastu, ale pięknie prezentował się przez parę dni, teraz już więdnie i trzeba go zamienić na kolejny już przekwitający. W tle sławne już w blogowym świecie stare nuty, jedna z możliwości wykorzystania:)


niedziela, 23 maja 2010

ŚWIETLIŚCIE

Ach...jak przyjemnie... gdzieś dalko za oknem przetaczają się burze a u mnie taki spokój w domu i sercu:) Jutro od rana nowe stresy ale dziś jeszcze cieszę się błogością minionego weekendu. Nareszcie słońce zagościło w moim domu i dało nową energię do życia. Razem z moim Małżem daliśmy sobie na luz ze wszystkim stresującymi tematami, odpowiedzialnymi sprawami i sprzątaniem nawet.. a co?:) sobotni dzień upłynął na wydawaniu ostatnich pieniędzy na wino i niezdrowe jedzenie... uśmialiśmy się, nawydurniali jak już dawno nam się nie udało. No i spójrzcie ile światła w moim domu:) Żywa energia:)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...