Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sypialnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sypialnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 marca 2011

SZALEŃSTWO WE DWOJE...

czyli rzecz się dzieje w sypialni. Sztuka w aktach wielu, intrygi i podchody dwojga bohaterów:)



Kolejny pokój w moim domu nabiera wyrazu. Kolejny pokój, który uwielbiam:) Sypialnia. Meble niczym nie zachwycają, są zwyczajne wręcz pospolite. Kupiliśmy je kiedy jeszcze nie mieliśmy własnego mieszkania, tylko tułaliśmy się świeżo po ślubie. W tej chwili wybór z pewnością nie padłby na takie, ale wtedy... chcieliśmy wydać jak najmniej, bo miały to być meble tymczasowe, a śpieszyło nam się bo okazało się że rodzina nam się dopełni i trzeba było wyposażyć choć sypialnię, bo z niemowlęciem to kiepsko się żyje 'na kartonach' :) Teraz muszą odsłużyć swoje, bo nowych nie wyrzucę, więc staram się zaaranżować sypialnię tak, by te zwykłe graty wyglądały jak najbardziej klimatycznie:)  Na początku były gołe ściany, szafa i łóżko, potem doszedł wystrój okien i od razu zrobiło się lepiej:) potem narzuta, lampka... no i ostatni nabytek, dzisiaj w roli głównej - plakat.


Jest to orygianlny plakat teatralny ze sztuki "Szaleństwo we dwoje" Ionesco. I klimatem i tematem świetnie tu pasuje, prawda?:)))) To taki nasz mały żart sypialniany:)  Autorem jest jeden z moich ulubionych 'plakacistów' Tomasz Bogusławski. Wspaniałe pomysły, wspaniałe interpretacje tematów. Artysta-recyklingista, wykorzystujący do swych prac z pozoru bezużyteczne, stare, zniszczone przedmioty. Poszukajcie sobie innych jego plakatów, pooglądajcie, jestem pewna, że i was zachwyci. Drugim z moich ulubieńców jest Starowieyski... ale o tym następnym razem:) Och, jest tylu grafików, plastyków...tyle plakatów, które chciałabym mieć, że musiałabym mieć ze dwadzieścia domów:)
P.S.Spójrzcie na zdjęcia jak zmieniają sie kolory i nastrój w zależności od pory dnia:)




sobota, 29 maja 2010

OKRUCHY ŻYCIA I CO ZROBIĆ Z TYM KONIEM...?


"Żeby coś pozyskać naprawdę, coś trzeba odrzucić.
Okruchy życia musimy pracowicie przebierać,
aby znaleźć najlepsze jak złote drobiny znajdujemy w piasku.
Zgarniać wszystko to znaczy nie mieć nic."
Deborah Smith
'Sobie przeznaczeni'



Tak było wczoraj. Na przekór temu co dzieje sie w Poslce mój dom pławił się w promieniach słońca. Przez uchylone okna płynęło ciepłe, słodko pachnące skoszoną trawą powietrze... drewniana podłoga przyjemnie nagrzana oddawała ciepło stopom. Skończył sie tydzień pracy i starałam się nastawić pozytywnie, odrzucić złe myśli i cieszyć z tego co mam. Bo czy to nie jest właśnie największą wartością w życiu? Chwile, chwile, gromadźmy słoneczne chwile... jeszcze rok temu nie miałam swego kąta, w który by mogło zaglądać światło..a dziś...mam tak wiele:) Człowiek przyzwyczaja się szybko do wszystkiego co zostaje mu dane i zapomina jak było wcześniej, przestaje doceniać swoje szczęście...trzeba czasem rozejrzeć się i na nowo nauczyć cieszyć z rzeczy, nad którymi dawno przeszliśmy do porządku dziennego... Staram się nie gorzknieć, nie złościć się i po prostu kochać...i robić wszystko co z tej miłości wynika. Czasami jest trudno, a czasami w moim domu jest tak jak na tych fotografiach... we wszystkich wymiarach domowego życia:)



No i jeszcze sprawa jedna: co zrobić z tym koniem?:) Kupiłam go z myślą o pokoju szumnie nazywanym salonem, gdzie króluje biel i zimny błękit i miałam go przemalować na biało z przecierkami ale... najpierw syn Julo musiał się nacieszyć nowym zwierzakiem:) i konik chwilowo stał na parapecie w sypialni i ...jakoś sie tu zadomowił:) teraz nie wiem czy go tak zostawić czy przemalowywać ale w stronę brązów (sypialni próbujemy nadać nutkę kolonialną) czy jednak bielić i przeprowadzić do salonu...Może jakieś pomysły bardziej doświadczonych?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...