poniedziałek, 14 czerwca 2010

LA BELLE ÉPOQUE

Czekałam długo, czekałam cierplwie, obchodziłam dookoła, obwąchiwałam, śliniłam się...walczyłam ze zdrowym rozsądkiem... i nareszcie... mam! Precz z rozsądkiem, są piękne i musiałam je mieć:) Poduchy w sam raz do mego "salonu":) Prawda, że są stworzone dla tej kanapy? Prawdziwa "szorstka" bawełna, naturalny szary kolor ( uwielbiam), klimatyczne nadruki i haft, no i wypełnienie z pierza ( nie znoszę sztuczności w poduszkach, nigdy nie są w stanie ułożyć sie tak by było mi wygodnie:). Nie mogę się pochwalić, że sama je zrobiłam ale nie wszystko muszę umieć, nie?:) Naprasowanki nie sprawdziłyby się u mnie, bo w moim domu rzeczy tego typu raczej nie leżą tak po prostu, teatralnie, tylko sie ich używa a zatem i pierze... więc zdobienia muszą byc trwałe. Napisy mogę sobie wyczarować malująć ręcznie farbą do tkanin, ale już takich postaci na przykład to raczej tak sie nie da:) Tak czy inaczej jestem od dziś przeszczęśliwą posiadaczką poduszek nawiązujących stylistyką do "starej Francji", które sprawiłam sobie z okazji urodzin. A co? trzeba się czasem porozpieszczać:) Cieszę sie tym bardziej, że to kolejny maleńki kroczek do "udomawiania", "oswajania" naszego mieszkanka. Podstawowe meble już są, ale detale mozolnie zbieram, wyszukuję, rozbijam kolejne świnki-skarbonki... Na razie jest jeszcze trochę obcowato, jak ja to sobie nazywam:) Ściany dostają duszy wraz z każdym kolejnym miesiącem naszego życia. Chłoną zapachy, dźwięki, wzbogacają się o drobne przedmioty... nie da się zbudować klimatu tak od zaraz, chociaż chciałoby się już obiema nogami wskoczyć w gotową do życia przestrzeń, bo człowiek wygodny jest... ale jakież to byłoby nudne i takie "nie-nasze".  Nasz dom żyje naszym życiem i jest tak jak my: młody, trochę nie do końca uporządkowany, zbierający doświadczenia:) Z niezagospodarowaną przestrzenią , bo jeszcze wiele przed nami i musi być miejsce na to co nas jeszcze spotka:) Jeśli urządzilibyśmy wszystko od razu to kim bylibyśmy za rok, za pięć, dziesięć lat...musielibyśmy stanąć w miejscu, być "skończonymi" ludzmi w swoim "skończonym" życiu w okolicach trzydziestki... Reasumując; nie pokażę całego pokoju bo nie ma czego pokazywać:) ściany zieją jeszcze pustką ale jest kanapa i są piękne poduchy i póki co te rzeczy i radość z nich musi mi wystarczyć:)




Na koniec jeszcze jeden drobiazg - stara drewniana skrzynka, zdobycz za grosze, w opłakanym stanie, "zbeszczeszczona" przybitym  wielgachnymi gwoździami tandetnym zamknięciem i zaatakowana przez kołatka... ale ma potencjał moim skromnym zdaniem:) i wkrótce nabierze nowego blasku...:)


Miłego dnia wszystkim:) U mnie słonko i japoneczki na świeżo wyszykowanych na lato stópkach hahaha, ach jak niewiele czasem trzeba kobiecie do szczęścia:)

13 komentarzy:

Sylvia pisze...

Poduchy piękne! W moim odczuciu warte był rozbicia nawet kilku "świnek-skarbonek":)
Masz rację mówiąc, że tworzenie klimatu w mieszkaniu to długotrwały proces. Nie ma sensu go przyspieszać, bo można coś niechcący zepsuć. Małymi kroczkami do celu - tak najlepiej!:)
Pozdrawiam!:)

Atena pisze...

Poduszki zachwycily mnie, sa bardzo klimatyczne. Napisy na tkaninie tez maluje farbkami, ale takie malunki to wyzsza szkola jazdy.
Tworzenie domu tez uwielbiam i chyba nigdy nie przestane, wciaz kłebia sie w glowie nowe pomysly i zachcianki.
Pozdrawiam Cie niezwykle cieplo.

labarnerie pisze...

Właśnie do Ciebie trafiłam i już zapisałam Twoj młodziutki blog do swoich ulubionych :) Poduchy na Twojej kanapie prezentują się CUDNIE :) Zazdroszczę :) Pozdrawiam

Klaus pisze...

Cieszę się ogromnie, że ktoś jeszcze podziela moje zachwyty, nawet kilka "ktosiów":) a jeszcze bardziej cieszy mnie jeśli zdołałam zainteresować swoimi chimerami na tyle byście odwiedzały mnie w przyszłości:) Pozdrawiam serdecznnie wszystkie inspirujące kobiety, które tu zaglądają.

ushii pisze...

a no tak, z jednej strony chciałoby się już mieć ładnie, ale z drugiej - dzięki temu, ze to trwa można bardziej zrozumieć swoje upodobania, popełnić mniej błędów... i mieć radość z urządzania się rozłożona w czasie, dłuższą :DD życzę jak najwięcej tej radości, a jak najmniej błędów :)

a podusie fajne, widziałam takie same niedawno :) ale z tymi nadrukami to nie bardzo sie zgodze, moje nadruki jak najbardziej są prane i żyją? więc nie sa tylko teatralne, u mnie nie ma szans na takie dekoracje wsio jest w ciągłym użyciu :)
a skrzyneczka tez fajna, taka z charakterem - męczy mnie właśnie jak taki charakter odtworzyć na nowym kawałku drewna, bo bardzo mi to potrzebne...

odrabiam zaległości i docztałam o telewizorze - ja odbiornik mam. uzywamy wyłacznie od ogladania meczy ze znajomymi. wiadomości, reklam, o rożnych showach nie wspomnę nie oglądamy z zasady i koniec, szkoda mi życia na to dziadostwo. ale tez nie mogę się nadziwić, ze właśnie tego chce społeczeństwo i to ma najlepszą oglądalność? kiedyś były różne ciekawe programy, a teraz są już nieopłacalne, baba zwierzająca się ze swoich problemów seksualnych, jakaś pseudo-gwiazdeczka gotująca/tańcząca/śpiewająca/nie-wiem-co-jeszcze-robiąca albo ostatecznie show pod nazwą wiadomości sprzedaje się o wiele lepiej... dziwny jest ten świat :)
się rozpisałam :)

Elamika pisze...

A mnie zachwycił Twój post. Bardzo rozsądna z Ciebie kobietka.
Poduchy masz poękne i całego takiego właśnie życia Ci życzę :)

Hopik pisze...

Cudne poduchy. Wnętrza się oswajają powoli, i tak jest dobrze!
Pozdrowienia,
Magda

Anik pisze...

Skrzynia piękna...pamiętam jak wyciągałam takie stare skrzynki i kufry ze strychu mojej babci :)
Ciekawe jak będzie wyglądała po przemianie,gdy się nią zaopiekujesz ... :)
Pozdrowienia!

lambi pisze...

Nie? Nie ma to jak klapeczki i słoneczko:) Jestem za:)
No i właśnie za...Twoimi sofami, których nie chcesz do końca pokazać najbardziej! Zdradź coś więcej, kolor mają niesamowity! Pewnie puchem wypełnione, nie chce się domyślać...co to za sofki?
Skrzynia i bez opieki wygląda niesamowicie:)
Perełki wynajdujesz!
Pozdrawiam:)

Klaus pisze...

Dziękuję za wszystkie miłe słowa i waszą obecność tutaj:) cieszę się, cieszę, cieszę!:)

Klaus pisze...

I byłabym zapomniała: lambi, sofa to poczciwa Ikea:) EKTROP w kolorze svanby szary. Wygląda fantastycznie, moim zdaniem najlepiej z całej serii, pięknie ten kolor współgra z bielą i wszelkiego typu naturalnymi odcieniami lnu itp., naturalnym drewnem i zimnymi błękitami. Szczerze polecam też ze względów praktycznych (niepokorny Synek w okolicach 2 lat:).

Marceline pisze...

Najpiekniejsze poduchy swiata...

Dekolandia pisze...

poduchy przecudowne,super pasujące do kanapy i reszty wystroju,naprawdę pobyłam u Ciebie dziś długo i baaardzooo mi się podoba :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...