Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzbanek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzbanek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 lipca 2010

ZAPACH ŁĄKI...

... kiedy jest najbardziej intensywny? Gdy po wielu godzinach upału spadnie deszcz, nadając kryształowej przejrzystości powietrzu... zbliża się wieczór, a zachodzące słońce, grzejące spowrotem z zadziwiającą na tę porę siłą, rozpala wszystkie barwy... zapach unoszący się wtedy nad łąką zniewala, otumania, upaja... wilgotne, słodkie powietrze...
Dziś po krótkim spacerze zabrałam garść tego zapachu do domu:)



Niedawno Elle pisała o szarości:) Mówiłam wtedy jak ja ten kolor wielbię, więc proszę: oto jedna z moich szarości w moim domu:) Dzbanek znany już z innych blogów, w mojej interpretacji ma się tak:) Do tej pory stał w piwnicy zapomniany po schnięciu od malowania i wreszcie doczekał się bukietu w sam raz dla siebie:) Miał być do salonu ale póki co widzę, że mojej kuchni bardzo z nim do twarzy:) Przy okazji chwalę się jeszcze czymś: moim wymarzonym, przez się samą wymyślonym, przez zaprzyjaźnionego stolarza zrobionym stołem:) Jest masywny, ciężki, taki... prawdziwy. To bardzo lubiane przeze mnie drewno jesionowe, jest piękne. Na razie jest surowy, czeka na olejowanie:)

W razie gdyby ktoś jeszcze nie wiedział ( choć to chyba nie możliwe:) to dzbanek wcześniej wyglądał tak:


Ja użyłam do tego matowego podkładu pod warstwy lakiernicze w sprayu. Super się trzyma i w razie czego przyjmie na siebie każdą inna farbę lub lakier. Śmierdziuch niestety, ale wspominane przez inne dziewczyny farby w sprayu nie śmierdzące podobno nie istnieją...ech słodka prowincjo:) tu niewiele możesz kupić:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...