czwartek, 8 lipca 2010

REINE DU BAL



Znaczy się królowa balu:) bo nieraz ironicznie tak mówię o sobie w kontekście jakiś imprez... zazwyczaj sieję zamęt i popłoch bo charakterek to ja posiadam a i owszem:))) chachacha. Teraz jestem też królową domu swego i to koronowaną:)

           

Nie ma chyba wielbicielki vintage, która by takiego cudka nie posiadała, prawda?;) Otóż ja bardzo długo królową zostać nie mogłam, przekopywałam sklepy w poszukiwaniu takiej korony miesiącami... i nic. Pech i klęska. Aż... fantastyczna babka z tupetem :) znaczy się Elamika, na moją nieśmiałą prośbę odpowiedziała błyskawicznym odzewm niosąc pomoc mnie duszy potępionej:) i wskazała miejsce skąd korona przywędrowała do mnie w trybie natychmiastowym. Dziękuje Ci raz jeszcze! Pewnie was trochę śmieszy ilość zdjęć poświęcona jednemu przedmiotowi ale powstrzymać się nie mogłam. Po prostu cieszę się jak głupia z tej drobnej rzeczy, bo długo na nią czekałam:) i światło miałam magiczne dziś rano...


14 komentarzy:

Bree pisze...

No ja takiej nie mam ... jeszcze ... :D Widzialam ostatnio ale spoznilam sie z zakupem. Ale pewnie jeszcze znajde. A korona cudna i jak na krolowe przystalo fotek duzo - dla mnie bomba,
pozdrawiam

Myszka pisze...

Kochana ja zaglądam do Ciebie ale nie zawsze zostawiam po sobie ślad:) Tym razem nie mogłam się nie odezwać. Zzieleniałam z zazdrości! Jest cudowna! I masz rację, trudno takie cudeńko znaleźć.

Pozdrawiam!

bestyjeczka pisze...

Ależ pięknie ją obfotografowałaś! Cudne światłocienie!

Atena pisze...

Piekne zdjecia. Jakiz wdzieczny jest to przedmiot.
Korony wszelakiego rodzaju uwielbiam, haftowane, malowane czy te "prawdziwe" zdobiace nasze domy.

Zakup rewelacyjny!

Pozdrawiam cieplutko.

Kasia pisze...

Ha, ja też jeszcze nie mam korony - muszę się o takową postarać- może moje chłopy będą mnie wtedy słuchały ?? ;)
Buziaki przesyłam:)

jolik2000 pisze...

Ja też nie mam korony :-(( I co gorsza nadal nie mam koncepcji nakomodowej w salonie... Ale mówisz, że korona być musi? Mi to moi berło w postaci mopa tylko do rąk wciskają, albo miotłę czarownicową do zamiatania na tarasie...Oj nie dla mnie takie cudeńko, nie dla mnie...

Elamika pisze...

Ale mi miło czyta się tak miłe rzeczy. Taki mały mail z podaniem linka a tyle radości.
To ja Ci dziękuję za tak miłe słowa, dają potężnego kopa aby pomagać innym nawet w takich drobnostkach.
Lubię jak wiesz Twój blog a teraz to już moją faworytką jesteś. Kurcze, ale ja jestem fajna całkiem nawet :)
Należą nam się te korony jak nic!!!! :-)

Elle pisze...

O widzisz! a ja nie mam :( buuuu... a cudna taka! :)
Pozdrawiam

GUSIA pisze...

Piękna ta korona!!!
I ja chętnie znalazłabym jej miejsce w swoim Bocianim Gniazdku :o)
Serdecznie dziękuję za odwiedzinki u mnie dzięki temu trafiłam do Ciebie - i bardzo się z tego cieszę
Pięknie u Ciebie!!!
Pozdrawiam słonecznie

janya pisze...

Zajrzelam...i jestes miedzy ulubionymi! Fajna korona i na Twoich zdjeciach swietnie sie prezentuje. Kocham korony z jakiego kolwiek materialu, jakiegokolwiek kszatltu i ciesze sie, ze wlsnie ta zrobila Ci tyle radosci.
Pozdrawiam serdecznie

Elisse pisze...

Zdjęcia korony urocze, też taka posiadam, Misiek chciał mi ją wypiaskować , bo jakaś taka zardzewiała:)))
pozdrawiam cieplutko

Dag-eSz pisze...

:) no widzisz królowo ;) tylko jesli kupowałaś w skelpie internetowym na B. to trochę współczuję, bo cena powalała z nóg! dwa razy drożej niż ja kupowałam i zaopatrywałam dziewczyny w nie ;) z pewnej hurtowni. Potem ich juz nie było :P
Pozdrawiam :)

aga pisze...

Iście królewski wpis!!!!Zdjęcie jej zrobiłaś piękne!Ale jak korona to dostojnie wygląda - prawda?Zajrzałam tu pierwszy raz i juz zaglądać będę częściej - pozdrawiam upalnie Aga:)

niccada pisze...

Wsapniala korona! Ciekawajesteem jej "zastosowania", aranzacji zi nia w roli glownej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...